próba 33

karta turysty

Karta zawiera blisko 60 zniżek dla turystów jak i mieszkańców!!!

skansen w Pomorskim
MG_4997
wieś kaszubska
_MG_2824
żeglarstwo na Kaszubach
szlaki rowerowe w Pomorskim

Kaszuby

Kaszuby są uznawane za jeden z najpiękniejszych i najbardziej atrakcyjnych turystycznie regionów Polski. Kraina ta intryguje turystów nie tylko pięknem krajobrazu, ale także wciąż żywymi tradycjami, językiem, kulturą…

Kultura

Niepowtarzalny klimat Kaszub tworzy kultura materialna i duchowa Kaszubów. Tu spotkać można wciąż żywą tradycję, zażyć tabaki, czy też wysłuchać opowieści o Stolemach - kaszubskich olbrzymach. Wielkie przywiązanie Kaszubów do tradycji, kultywowanie obyczajów ludowych, posiadanie własnego języka i tożsamości regionalnej sprawiają, że region jest idealnym miejscem do wypoczynku, gdzie rozbrzmiewa kaszubska muzyka, a zapachem kusi regionalna kuchnia.

Ludowy zespół kaszubski

Ludowy zespół kaszubski

 

HAFT KASZUBSKI 

Bardzo charakterystyczny haft kaszubski stanowi najbardziej rozpoznawalny przejaw regionalnej sztuki ludowej. Przyjmuje się, że zaczął się rozprzestrzeniać na terenie Polski w XVII i XVIII wieku za sprawą sióstr norbertanek z zakonu w Żukowie i bernardynek z klasztoru w Żarnowcu. W hafcie kaszubskim stosuje się siedem kolorów, a każdy z nich ma swoje znaczenie. Trzy odcienie niebieskiego (od jasnego błękitu po ciemny szafir) oznaczają niebo, jezioro i morze, zielony – odzwierciedla łąki i lasy, żółty – symbolizuje słońce, czerwień – reprezentuje miłość do ziemi ojczystej oraz czerń – oddaje trud pracy Kaszubów.

Haft kaszubski

Haft kaszubski

W przeciągu wieków na Kaszubach wykształciły się różne szkoły haftu kaszubskiego, takie jak:

  • szkoła żukowska
  • szkoła wdzydzka
  • szkoła wejherowska
  • szkoła tucholska
  • szkoła słupska
  • szkoła pucka
  • szkoła bytowska
  • szkoła klukowska

Najstarszą szkołą haftu tradycyjnego jest szkoła wdzydzka, która powstała dzięki Izydorowi i Teodorze Gulkowskim, którzy w 1906 roku zorganizowali pierwszy kurs hafciarski. Szkoła ta wyróżnia się szczególnie  bogatym wzornictwem. Duże i bogate kompozycje są bardzo kolorowe, z przewagą koloru niebieskiego, czerwonego, zielonego, czarnego i żółtego.

Obecnie wzór kaszubski przeżywa prawdziwy renesans i wykorzystywany jest w formie haftu lub malunku na rozmaitych tekstyliach, zdobi ceramikę, drewniane szkatułki, meble, a także drobne przedmioty codziennego użytku.

Kaszëbsczé trãpczi- haft wdzydzki

Kaszëbsczé trãpczi- haft wdzydzki

 

PLECIONKARSTWO

Plecionkarstwo uprawia się na Kaszubach nieprzerwanie od średniowiecza. Dzisiaj, obok haftu, jest najpopularniejszą dziedziną sztuki ludowej uprawianej we wszystkich rejonach Kaszub.

Plecionkarstwo służyło domostwom i gospodarstwom. Wyplatano kosze do kartofli, łubianki, wiadra (też do wody!), a nawet buty dla koni, by nie grzęzły w błocie i na bagnistej ziemi. Najczęściej wykorzystywanym materiałem były: korzenie sosny, wiklina, gałązki i korzenie jałowca, świerku, kora brzozy, lipy, witki dębu, wierzby i brzozy, słoma i sitowie.
Współcześnie, plecionkarze wytwarzają, oprócz naczyń, pojemników i koszy, pojemniki na ołówki, pudełka, herbaciarki, maty i nawet meble.
Plecionkarstwo

Plecionkarstwo

CERAMIKA 
Tradycja garncarstwa na Kaszubach jest ściśle związana z rodziną Neclów z Chmielna. W 1993 roku w ceglanym budynku warsztatu w Chmielnie, otwarto Muzeum Kaszubskiej Ceramiki. Przez dziesięciolecia wyroby rodziny Neclów zdobyły niemałe uznanie, nie tylko na Kaszubach ale i w całym kraju.  Charakterystycznymi motywami, które już od 100 lat zdobią wyroby z zakładu Neclów to różdżka bzu, mały i duży tulipan, gwiazda kaszubska, rybia łuska, wianek kaszubski oraz lilia. Elementami, które wpływają na niezwykłość i oryginalność ceramiki są  kompozycja ornamentyki,  kolorystyka, różnorodność kształtów oraz sposób formowania masy plastycznej. W chmieleńskim muzeum można zobaczyć, kupić a nawet wykonać je samemu.
Muzeum Ceramiki Kaszubskiej

Muzeum Ceramiki Kaszubskiej

 Oprócz ceramiki wyjątkowo piękna jest porcelana kaszubska, która odznacza się nieprzeciętną urodą z uwagi na zastosowanie tradycyjnych wzorów. Charakterystyczne, delikatne kwiaty w odcieniach błękitu wspaniale prezentują się na kremowym lub białym tle. W miejscowości Łubiana koło Kościerzyny znajdują się słynne Zakłady Porcelany Stołowej ,,Lubiana S.A.'' Zakład produkuje rocznie ponad 12 tys. ton porcelany, z czego ok. 90% produkcji przeznaczone jest na eksport. Fabrykę można zwiedzać z zakładowym przewodnikiem, a w przyległym sklepie firmowym zakupić przepiękne pamiątki z Kaszub.
Porcelana stołowa z wzorem kaszubskim

Porcelana stołowa z wzorem kaszubskim

 

TABAKA KASZUBSKA

Chcemë le so zażëc! - to na Kaszubach zaproszenie do zażycia tabaki. Tabaka jest bardzo popularną używką  na Kaszubach. Nie na darmo utarło się tu powiedzenie: ,,Kto nie tabaczy, ten nic nie znaczy!". Tabakiera często nazywana jest kaszubską fajką pokoju – poczęstowanie tabaką i wspólne zażywanie jest symbolem zgody i szacunku.Tabaka ma właściwości lecznicze – łagodzi katar, poprawia proces oddychania, dodaje siły i energii, rozjaśnia umysł i wyostrza wszystkie zmysły. Rozwesela, oddala smutki, jest oznaką przyjaźni i bardzo dobrym sposobem na rozpoczęcie rozmowy. Ważne jest też, że ten kto tabaczy nie podtruwa siebie i innych śmierdzącym dymem. Prawdziwym rarytasem jest tabaka wyprodukowana przez koneserów, którzy przygotowują tabakę samodzielnie, utrzymując sposób jej przyrządzania w wielkiej tajemnicy.

Tabaką na Kaszubach częstuje się z tabakiery wykonanej najczęściej z krowiego rogu. Można również spotkać się z tabakierami wykonanymi ze srebra lub z bursztynu. Warto sprawić sobie taką tabakierę, będzie ona idealną pamiątką z wakacji.

Tabakiera kaszubska

Tabakiera kaszubska

 

FOLKLORYSTYCZNE IMPREZY CYKLICZNE

Organizowane na Kaszubach liczne wydarzenia kulturalne i imprezy folklorystyczne stanowią świetną okazję do poznania dziedzictwa kulturowego regionu. Zespoły folklorystyczne, muzycy, twórcy ludowi, rzeźbiarze czy plecionkarze aktywnie uczestnicząc w tych wydarzeniach dają świadectwo wciąż żywej i namacalnej kultury Kaszub.

 

JARMARK WDZYDZKI

Jarmark Wdzydzki to największa impreza folklorystyczna na Kaszubach, od lat odbywająca się na terenie Kaszubskiego Parku Etnograficznego we Wdzydzach. W trakcie dwudniowej imprezy prezentuje się folklor kaszubski, wystawy i sprzedaż rękodzieła twórców ludowych, artystów, rzemieślników i rękodzielników z Pomorza i innych regionów Polski. Pokazy i warsztaty wiejskich zajęć i rzemiosł, sztuki ludowej i rękodzieła umilają czas odwiedzającym. Jarmarkowi towarzyszą występy zespołów folklorystycznych, kabaretów, koncerty muzyki klasycznej na zabytkowych instrumentach oraz koncerty wokalne. Impreza odbywa się rokrocznie w trzeci weekend lipca.

Jarmark Wdzydzki

Jarmark Wdzydzki

MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL FOLKLORU

Międzynarodowy Festiwal Folkloru jest jedną z największych imprez folklorystycznych na Kaszubach. W ciągu tygodniowej imprezy można zobaczyć zespoły zarówno z Kaszub, jak i z innych części świata, czasem tak egzotycznych, jak Chiny, Indie, Meksyk czy Turcja. Występy odbywają się jednocześnie na kilku scenach w różnych częściach regionu. Cały festiwal to niezwykle piękny i barwny korowód będący hołdem dla tradycji różnych kultur.

Międzynarodowy Festiwal Folkloru

Międzynarodowy Festiwal Folkloru

KASZUBSKI FESTIWAL FOLKOWY ,,Kaszëbe FOLK – ROCK”

„Kaszëbe FOLK– ROCK” to niecodzienny projekt muzyczny, który na stałe wpisał się już w tradycję imprez kulturalnych Kościerzyny. Impreza odbywa się od 2008 roku w każdy pierwszy weekend sierpnia, a swą muzyczną ideą przyciąga liczne tłumy miłośników muzyki folkowej.  Festiwal kultywuje tradycje kultury kaszubskiej i prezentuje piękno i odrębność innych grup etnicznych. Występom gwiazd towarzyszą zawsze liczne stoiska twórców ludowych, stoiska warsztatowe, przy których można samodzielnie zmierzyć się z rzemiosłem i sztuką ludową Kaszub. Dużą atrakcją są też stoiska gastronomiczne serwujące tradycyjne potrawy regionalne.

Festiwal Folkowy w Kościerzynie

Festiwal Folkowy w Kościerzynie

TARGI KSIĄŻKI KASZUBSKIEJ I POMORSKIEJ ,,COSTERINA'' Targi Książki Kaszubskiej i Pomorskiej „Costerina” to cykliczna impreza literacka organizowana od 2000 roku w Kościerzynie. Od początku istnienia targów autorzy i wydawcy ubiegają się w konkursach o nagrodę „Remusowej Kary” w kategorii wydawnictw literatury kaszubskiej i pomorskiej. Zdobycie takiej nagrody stanowi prestiż dla danego wydawnictwa. Nadrzędnym celem targów jest promocja autorów i wydawnictw literatury kaszubskiej i pomorskiej.

Targi Książki Kaszubskiej i Pomorskiej ,,Costerina''

Targi Książki Kaszubskiej i Pomorskiej ,,Costerina''

TRUSKAWKOBRANIE - ŚWIĘTO TRUSKAWKI KASZUBSKIEJ

Nazwa Truskawkobranie, jak i przebieg imprezy jest nierozerwalnie związany z tradycją truskawkowych dożynek, które w zagłębiu truskawkowym, jakim nazywa się Szwajcarię Kaszubską, stanowi największe bogactwo naturalne Kaszub. Co roku Truskawkobranie to wielogodzinna impreza (od rana do późnych godzin nocnych), na stokach Złotej Góry koło Kartuz, w programie której znajduje się ciekawa oferta estradowa, sportowa i rekreacyjna. Uzupełnienie całości stanowi bogata oferta folklorystyczna - głównie folklor kaszubski oraz oferta handlowa - przede wszystkim świeże kaszubskie truskawki.

Truskawkobranie na Złotej Górze

Truskawkobranie na Złotej Górze

BATALIA NAPOLEOŃSKA

Widowisko, które co roku w sierpniu odbywa się na terenie Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie jest wspaniałą inscenizacją bitwy napoleońskiej i spotkaniem z historią. Za sprawą pasjonatów, którzy wcielają się w role żołnierzy, można poczuć się jak na XIX-wiecznym polu bitwy. Impreza ma charakter europejski i skupia miłośników epoki napoleońskiej. Podczas inscenizacji odtwarzany jest klimat wojennych realiów zarówno na polu bitwy, jak i w obozie. Wstęp na teren widowiska jest bezpłatny, a przez cały czas trwania imprezy czynne jest także Muzeum Hymnu Narodowego.

Batalia Napoleońska

Batalia Napoleońska

 

Język

Język kaszubski jest jedynym językiem regionalnym w Polsce, a co najważniejsze językiem wciąż ,,żywym'', którym na co dzień posługuje się ponad 50 tys. Kaszubów! W języku kaszubskim wydawane są książki, czasopisma, emitowane są regionalne programy radiowe i telewizyjne oraz odprawiana jest liturgia słowa podczas Mszy św. w wielu kościołach katolickich. Obecnie w kilkudziesięciu szkołach na Kaszubach łącznie ponad 18 tys. dzieci uczy się języka kaszubskiego, a  od 2005 roku istnieje możliwość zdawania z niego egzaminu maturalnego. Na Uniwersytecie Gdańskim w Instytucie Filologii Polskiej uruchomiono z dniem 1 września 2009 roku specjalność nauczycielską - kaszubistyczną. Język kaszubski traktowany jest tu na równi z językiem polskim - można posługiwać się nim nawet w tutejszych urzędach, ba - nawet nawy miejscowości są tu dwujęzyczne!

Dwujęzyczne nazwy miejscowości na Kaszubach

Dwujęzyczne nazwy miejscowości na Kaszubach

Kaszubskie nuty - Kaszëbsczé Nótë to jeden z najbardziej znanych elementów folkloru kaszubskiego. Inne nazwy to Alfabet kaszubski czy Abecadło kaszubskie. Z drobnymi różnicami w tekście i melodii śpiewana jest podczas różnych uroczystości regionalnych, występuje w zabawie dzieci i w nauce języka kaszubskiego w szkołach. Łatwo wpada w ucho,więc śpiewają ją dorośli i dzieci. Nie wiadomo kiedy i kto napisał tę obrazkową piosenkę, nie ma żadnej wiedzy na ten temat, jednak wiadomo, iż miała od zawsze wartości edukacyjne i wychowawcze. Szczególnie w okresie, gdy Prusacy zakazywali posługiwania się rodzimą mową ojców, ona ją zastępowała i strzegła przed zapomnieniem.

Kaszubskie nuty w sposób bardzo oryginalny, pomysłowy ilustrują kulturę życia Kaszubów. To obrazki na pięciolinii (stąd nazwa nuty), które jednocześnie wskazuje się i śpiewa słowa w takt określonej melodii. Najpierw „śpiewa się obrazki” po kolei, następnie śpiewa się je odwrotnie czyli od końca do początku. Są proste w swej formie, ale jakże ciekawe. Śpiewa się je powoli, z pewnym szacunkiem.

Kaszubskie Nuty

Kaszubskie Nuty

KASZËBSCZÉ NÓTË (pełna wersja z powtórzeniami)

To je krótczé, to je dłudżé, to kaszëbskô stolëca

to są basë, to są skrzëpczi, to òznôczô Kaszëba. Òznôczô Kaszëba, basë, skrzëpczi, krótczé, dłudżé, to kaszëbskô stolëca.

To je ridel, to je ticz, to są chòjnë, widłë gnojné.

Chòjnë, widłë gnojné, ridel, ticz, òznôczô Kaszëba, basë, skrzëpczi, krótczé, dłudżé, to kaszëbskô stolëca.

To je prosté, to je krzëwé, to je slédné kòło wòzné.

Slédné kòło wòzné, prosté, krzëwé, chòjnë, widłë gnojné, ridel, ticz, òznôczô Kaszëba, basë, skrzëpczi, krótczé, dłudżé, to kaszëbskô stolëca.

To są hôczi, to są ptôczi, to są prësczé półtorôczi.

Hôk, ptôk, półtorôk, slédné kòło wòzné, prosté, krzëwé, chòjnë, widłë gnojné, ridel, ticz, òznôczô Kaszëba, basë, skrzëpczi, krótczé, dłudżé, to kaszëbskô stolëca.

To je klëka, to je wół, to je całé, a to pół.

Całé, pół, klëka, wół, hôk, ptôk, półtorôk, slédné kòło wòzné, prosté, krzëwé, chòjnë, widłë gnojné, ridel, ticz, òznôczô Kaszëba, basë, skrzëpczi, krótczé, dłudżé, to kaszëbskô stolëca.

To je môłé, a to wiôldżé, to są jinstrumenta wszelczé.

POSŁUCHAJ Kaszubskie Nuty

Zwyczaje

Kaszuby to miejsce, gdzie tradycja i kultura kształtowały się przez pokolenia. Bogactwo tradycji kaszubskich, na które składają się zwyczaje i obrzędy ludowe oraz elementy dziedzictwa kulturowego odnajdujemy do dziś w legendach i podaniach, a także religijności i wielu praktykach współczesnych Kaszubów. Kultywowaniu tradycji kaszubskich, służą także, znane zarówno na scenach w Polsce jak i zagranicą, zespoły, orkiestry i chóry, m.in. Kaszubski Zespół Pieśni i Tańca "Kościerzyna", Zespół Folklorystyczny "Kaszubskie Nuty", "Młoda Kościerzyna", Orkiestra Dęta "Begama", czy Żeński Chór Kameralny.

Zespół Pieśni i Tańca KOŚCIERZYNA

Zespół Pieśni i Tańca KOŚCIERZYNA

BOŻE NARODZENIE

Jednym ze świątecznych obyczajów jest GWIŻDŻE - kilkuosobowa grupa przebierańców odwiedzająca domostwa od rana w Wigilię. Wśród kolędników są policjant, dziad z babą, śmierć z kosą, diabeł, skaczący kozioł, bocian podszczypujący dziewczyny, niedźwiedź prowadzony przez Cygana i żołnierz jadący na drewnianym koniu. Śpiewającym kolędy przebierańcom towarzyszy często muzykant grający na akordeonie. Wigilijna wieczerza jest na Kaszubach zazwyczaj skromna. Najważniejsza jest zupa brzadowa z suszonych owoców z kluskami, która z powodzeniem zastępuje barszcz. Są także ryby, grzyby i kuch czyli ciasto (przeważnie drożdżowe). Ciekawostką natomiast jest, że popularna świąteczna choinka na Kaszubach przyjęła się bardzo późno, bo dopiero po pierwszej wojnie światowej. Wcześniej była w wielu zakątkach regionu uznawana za przejaw „germańskiej” tradycji. Według wierzeń Kaszubów noc wigilijna obfituje w przeróżne cuda: woda w stawach, jeziorach, strumieniach zamienia się na chwilę w wino. Kto nieświadomie przypadkiem napije się czerwonego wina, będzie miał szczęście przyszłym roku, tych zaś, którzy czyhają na to świadomie spotka nieszczęście. Zwierzęta rozmawiają ze sobą ludzkim głosem, jednakże niebezpiecznie jest ich podsłuchiwanie. W dzień wigilijny Kaszubi wcześnie udają się na spoczynek, aby przed północą wstać i pójść na nabożeństwo nocne - pasterkę. W niektórych zakątkach Kaszub zachowano jeszcze zwyczaj związany z kultem zmarłych. Wierzy się, że jeżeli ktoś z domowników zmarł na krótko przed wigilią, to podczas kolacji przychodzi do naszych domostw. W tym celu nie wylewa się wody za próg, bo można oblać zmarłego.

Kaszubska choinka https://ludowidla.pl/

Kaszubska choinka https://ludowidla.pl/

 

SYLWESTER na Kaszubach jest dniem dowcipów i płatania figlów. Niejednemu chłopu w noc sylwestrową „skradziono” drzwi od chałupy lub wrota od stodoły, albo też zapchano komin.

WIELKANOC

Zwyczajem wielkanocnym do dnia dzisiejszego jest dyngus. Na Kaszubach znany jest dyngus polegający na smaganiu po nogach „dyngowaniu” gałązkami jałowca, od którego wykupić się można ofiarowując jajka. Chłopcy chodzili od domu do domu smagając nimi dziewczęta po nogach. Dziewczęta chętnie znosiły ból wierząc, że im bardziej podrapane tym będą miały większe powodzenie i zamążpójście. Ten prastary zwyczaj słowiański przetrwał jedynie na Kaszubach, toteż warto się tu wybrać także na Wielkanoc, by przeżyć z bliska ten niecodzienny spektakl.

Wielkanoc na Kaszubach http://www.gazetakaszubska.pl/

Wielkanoc na Kaszubachhttp://www.gazetakaszubska.pl/

SOBÓTKA - NOC ŚWIĘTEGO JANA

Do ciągle żywych tradycji należą obchody nocy sobótkowej przy ogniskach palonych najchętniej na wzniesieniach nad jeziorami. To święto ognia, wody, słońca i księżyca, urodzaju, płodności, radości i miłości. W trakcie radosnych zabaw odbywały się różnego rodzaju wróżby i tańce. Dziewczęta puszczały w nurty rzek wianki z zapalonymi świecami. Jeśli wianek został wyłowiony przez kawalera oznaczało to jej szybkie zamążpójście. Jeśli płynął dziewczyna wyjdzie za mąż, ale nie prędko. Jeśli zaś płonął, utonął lub zaplątał się w sitowiu prawdopodobnie zostanie ona starą panną.

ŚCINANIE KANI

Jednym z najbardziej niezwykłych i prastarych obrzędów na Kaszubach jest Ścinanie Kani. Kanię – ptaka drapieżnego, który wyglądem nieco przypomina sokoła – ścinano na św.Jana. Kania od zarania dziejów symbolizuje na Kaszubach wszelkie zło, choć nikt nie potrafi wyjaśnić dlaczego padło właśnie na tego, bardzo pięknego ptaka. Biedne ptaszysko obwiniano za wszystko i skazywano na śmierć przez ścięcie głowy. Kat czynił swoje, a następnie odbywał się uroczysty pochówek. W niektórych zakątkach Kaszub, gdy brakowało kani, lub nie udało się jej schwytać, ścinano inne ptaszyska, czasem wronę, a nawet …kurę. Cała ta okrutna ceremonia miała być prawdopodobnie przestrogą dla ludzi, bo też odczytujący wyrok zazwyczaj nawiązywał w swej mowie do spraw wiejskich i czynił aluzje do grzeszników i złoczyńców, zapowiadając, że grozi im równie sroga kara, jak Bogu ducha winnej kani.

Ścinanie Kani  fot. Lech J. Zdrojewski.

Ścinanie Kanifot. Lech J. Zdrojewski

 

DOŻYNKI - ŚWIĘTO PLONÓW

Dożynki to prastara uroczystość kończąca żniwa, nawiązująca do zakończenia mozolnego trudu włożonego przez człowieka w uprawę i zebranie zapewniających życie plonów. Tradycyjnie już Święto Plonów rozpoczyna się Mszą Świętą. Po mszy starostowie dożynek wręczają chleb dożynkowy - symbol tegorocznych plonów Wójtowi. Wręczony chleb dożynkowy zostaje podzielony między uczestników dożynek. Organizatorzy przygotowują dla uczestników szereg atrakcji. Tradycją jest przeprowadzenie konkursu na najpiękniejszy wieniec dożynkowy.

Dożynki - Święto Plonów

Dożynki - Święto Plonów

 

ROGARSTWO

Zażywanie tabaki wiąże się także z inną kaszubską tradycją – rogarstwem. Jest to rzemiosło niezwykle trudne i pracochłonne, a najpiękniejsze tabakiery wykonuje się z bydlęcych rogów. Do dziś tabakę stosuje ponad 100 tysięcy mieszkańców regionu! Jak wielu jest tabaczników wyszło na jaw w ostatnich kilku latach, gdy wprowadzono ustawę zakazującą w Polsce sprzedaży i produkcji tabaki. Wówczas Kaszubi zaczęli głośno protestować, a gdy to nic nie pomogło zmusili do działania kaszubskich posłów i senatorów. Prawo do powszechnego zażywania tabaki przywrócono dopiero po czterech. W czasie tej tabaczanej „prohibicji” Kaszubi przemycali używkę z Niemiec, lub produkowali ją sami uprawiając niewielkie poletka tytoniu. Zażywanie tabaki jest nie tylko „nałogiem”. Na Kaszubach ma ono znaczenie znacznie głębsze: jest elementem regionalnej kultury, gestem towarzyskim i przede wszystkim wielowiekową tradycją. W wielu zakątkach Kaszub do dziś tabakę zażywa się w kościele podczas nabożeństwa. Jest ona również nierozłącznym elementem wielu lokalnych imprez, podczas których możemy popróbować tabaki lub zakupić wspaniałe tabakiery prosto z Kaszub.

Kaszubska tabaka z rogu

Kaszubska tabaka z rogu

 

TOPIENIE MARZANNY - WITANIE WIOSNY

Po długiej mozolnej zimie wszyscy wyczekujemy momentu, kiedy wszystko budzi się do życia. Zaczynają przylatywać bociany, jaskółki, drzewa puszczają pąki, z ziemi wyrastają pierwsze kwiaty. Dzieci i młodzież szkolna przygotowują się do przywitania wiosny. Ze słomy wykonują kukłę i ubierają w damski strój nazywając marzanną, śmierciuchą. Ponieważ obrzęd ten na Kaszubach przeżywa współcześnie swój renesans, jako zabawa dla dzieci i młodzieży został na stałe wprowadzony do szkolnych zwyczajów w pierwszym dniu wiosny, czyli 21 marca jako Dzień Wagarowicza. Kukła symbolizuje śmierć i złą zimę, która często gdy ostra daje się we znaki. Słomiana kukła przybrana w damski strój jest wyniesiona ponad głowami orszaku do jeziora lub rzeki. Po drodze jest szarpana i podpalana, wrzucana do wody. Po utopieniu marzanny uczestnicy wracają szczęśliwi do domu uważając by nie potknąć się po drodze, bo to przynosi pecha.

PURTK -KASZUBSKI DIABEŁ 

Kaszubi mają również własnych diabłów: najważniejszy to Purtk, ale także: Diôcheł, Lëceper i Smantek (Smętek). W języku kaszubskim są także diabelskie przekleństwa (a jakże!), zresztą tylko takie, bowiem Kaszubi nie znają żadnych wulgaryzmów... Jak chcą zakląć, mówią: „A biej do Smantka”, „Te Diôchle !”, „Te Smantku !”, „Niech cę Smantk wezmie”.

Kaszubi mają także swoje tradycyjne imiona. Są one wprawdzie podobne są do powszechnie znanych, jednak mają ciekawe i zabawne zdrobnienia i odmiany. Męskie: Pioter (Piotr), Józk (Józef), Franc (Franciszek), Tona (Antoni), Ignac (Ignacy), Kazi (Kazimierz), Gusta (August), Alojz (Alojzy), Jank (Jan), Boleś (Bolesław), a także Jaromir i Barnim. Żeńskie: Mania (Maria), Jula (Julia), Mońka (Monika), a także Damroka, Dirsla i Milada. Jak podaje „Nowy Bedeker Kaszubski” najwięcej, bo aż 18 zdrobnień ma imię Józef: Józk, Józefk, Józka, Józkola, Józul, Józulk, Józwa, Jófka, Jófk, Jazef, Jop, Jopk, Jopa, Jopka, Jocht, Jocha, Jefk i Jiftk.

 

 

 

źródło:

http://www.gazetakaszubska.pl/8351/zwyczaje-tradycje-i-obrzedy

http://koronakaszub.eu/kaszubskie-zwyczaje.html

Legendy

Diabelski Kamień

Już od wielu wieków Kaszubi licznie udaję się do Gdańska na odpust świętego Dominika. Kiedyś pielgrzymki te miały bardziej religijny charakter. Przybywano, aby się pomodlić Pomagały w tym nauki ojców dominikanów, znakomitych kaznodziejów. Nie na darmo ich zakon nosił nazwę kaznodziejski.

Te pielgrzymki bardzo złościły diabła. Długo myślał, jakby tu Kaszubom utrudnić drogę i zniechęcić ich do wędrówki. W końcu postanowił zatarasować wejście do miasta. Chciał wielkim głazem zablokować Bramę Wyżynną. Długo latał nad Kaszubami w poszukiwaniu odpowiedniego kamienia. Czas mijał, odpust był coraz bliżej, a diabeł nie mógł się ostatecznie zdecydować na żaden głaz. W końcu wybrał ten, leżący w lipuskich lasach.

Do odpustu pozostał tylko jeden dzień. Należało więc od razu przystąpić do działania, bo zbliżała się już północ. A zadanie wcale nie było łatwe, nawet dla diabła, bo głaz był wyjątkowo wielki i ciężki. Czart obwiązał go łańcuchami i uniósł. Leciało mu się naprawdę ciężko i musiał często odpoczywać.

Letnie noce są bardzo krótkie, szybko więc nadszedł świt, a bies był dopiero koło Kornego, niedaleko Kościerzyny. Gdy przelatywał nad lasem, usłyszał pianie koguta. Nie było rady, musiał przerwać pracę. Przeleciał jeszcze trochę w stronę Owśnic i rzucił kamień na pole, i zaczął rozglądać się za jakąś kryjówką. Musiał się śpieszyć, ponieważ zza wierzchołków drzew zaczęło już wschodzić słońce. Niestety, wkoło nie widział nic odpowiedniego dla siebie. Wywiercił więc dziurę w kamieniu i do niej wskoczył. Tam chciał przeczekać dzień żeby nocą ruszyć dalej do Gdańska.

Tymczasem rano jeden z owśnickich gospodarzy wybrał się na pole. Ujrzał głaz i stanął zdziwiony. Kamienia tu nigdy nie było, a teraz - mało, że był, ale jeszcze blokował mu wjazd na pole.

- Cóż począć? Sam nic tu nie poradzę - powiedział do siebie i poszedł po innych gburów.

Razem próbowali ruszyć głaz, a gdy to się nie udało, starali się go rozłupać. Jednak wszystkie ich wysiłki spełzły na niczym. Głaz ani drgnął. Jakby jakaś tajemna siła trzymała go w miejscu. Pęknąć też nie chciał. Nie pojawiła się na nim ani jedna rysa, choć chłopi walili weń z całych sił. Głaz trwał niewzruszony, wspomagany diabelską mocą. W końcu zrezygnowany gospodarz rzekł:

- Skoro tak, to niech tu stoi. Może się na coś przyda.

- Ustawimy na nim krzyż - zaproponował sołtys i wszyscy chętnie się zgodzili.

Poszli zaraz do kowala. A miał on akurat krucyfiks przgotowany do nowej kapliczki, która stanąć miała na rozstajach dróg. Wysłuchawszy opowieści o dziwnym kamieniu, przystał na propozycję chłopów. Uradowani wrócili więc na pole.

- Tam u góry jest nawet dziura na krzyż - rzekł sołtys.

I rzeczywiście, metalowy krucyfiks ciasno wszedł w otwór. Trzymał się mocno i prosto.

Tak stoi po dziś dzień. Diabeł zaś usunął się przed nim w sam koniec dziury i, jak dotąd, nikt go stamtąd jeszcze nie wypuścił.

Stolemy

Zanim Kaszubami całkowicie zawładnął człowiek, panami tej krainy były stolemy. Kształtem przypominały ludzi, ale wzrostem przewyższały ich kilkakrotnie. Posiadały też ogromną siłę. Drzewa wyrywały niczym źdźbła trawy. Ciskały wielkimi głazamni jak ziarnkami grochu. Jednym słowem, były to olbrzymy. Nic dziwnego, że ludzie bali się stolemów, schodzili im z drogi i kryli się przed nimi. Olbrzymy jednak zdawały sobie sprawę, że jest ich coraz mniej, a ludzi coraz więcej.

Któregoś dnia stolemy leżały nad brzegiem morza i odpoczywały w cieniu drzew. Rozprawiały o tym i o owym, aż pomału ich rozmowa zeszła na temat ludzi.

- Jest ich coraz więcej - rzekł starszy.

- Wycinają lasy i zakładają pola - dodał młodszy.

- Wyławiają ryby z jezior, zabierają nam ryby i orzechy.

- Budują nowe wioski i rozbudowują stare.

- Oj! niedobrze z nami!

- Niedobrze!

I tak od słowa do słowa uradzili, że trzeba ludzi zniszczyć. Najpierw jednak, by zebrać siły, postanowili uciąć sobie krótką drzmkę.

Całą tę rozmowę słyszał młody rybak. Przestraszył się bardzo, ale głowy njie stacił. Cichutko wszedł na sosnę i szyszką rzucił w nos starszego stolema. Ten poderwał się i mówi do młodego:

- Ty! bez głupich żartów, dobra?

- No co ty, nic przecież nie zrobiłem - tłumaczył się młody.

- Spróbuj jeszcze raz, a zobaczysz...!

Kiedy znowu usnęli, rybak rzucił szyszką w nos drugiego stolema. Teraz ten, choć młodszy, rozgniewał się na drugiego, ale szybko dał się udobruchać. Po chwili rybak znowu rzucił w starszego, później jeszcze raz w młodego i rzucał tak długo, aż doszło między nimi do ostrej sprzeczki. Ta zaś bardzo szybko przerodziła się w bójkę.

Nie była to zwykła walka. Starszy nie chciał pozwolić, by pokonał go jakiś młokos. Młody miał już dosyć ustępowania starszemu i uznał, że czas mu pokazać, kto jest silniejszy. Od szarpaniny szybko przeszli do tarzania się po piachu, a potem w ruch poszły pięści. Nast.ępnie obydwaj zaczęli wyrywać drzewa i walczyć nimi jak maczugami. Grube pnie trzaskały jak zapałki. Brali wtedy nowe, aż wkoło zrobiło się pusto.

Młody rybak szczęśliwie zdążył zejść ze swej sosny i uciec do domu. Z daleka przyglądał się tej straszliwej walce i zaczął nawet żałować swego postępku. Stolemy natomiast walczyły dalej. Zapadł zmierzch, a bitwa nie ustawała. Może przerwałaby ją noc, lecz wraz z nią pojawiła się burza. Pioruny oświetlały walczących, a ci sięgnęli po nową broń.

Spod kaszubskich piachów dobywali kawałki skał i rzucali w siebie ze złością. Ąadko jednak trafiali, więc kamienie, mijając ciała olbrzymów, leciały dalej. Do dziś można je znaleźć w najróżniejszych zakątkach Kaszub. Niektóre leżą tak jak spadły: przy drogach, nad brzegami jezior i wśród pól. Inne rozbijały się na drobne kawałki i spadały na ziemię jak nasiona.

Przez wieki Kaszubi zbierali je ze swych pól, lecz wcale nie widać, by było ich mniej. Brukowali nimi drogi, wznosili z nich fundamenty domów i mosty. Ich niezliczona liczba daje wyobrażenie o tym, jak zaciekła była walka stolemó.

W końcu jednak olbrzymom zabrakło sił. Legli znów obok siebie, niewładni już ruszyć ręką ani nogą. Wtedy znów odezwał się starszy:

- Przyznaj się, dlaczego we mnie rzucałeś szyszkami?

- Przyrzekam ci bracie, że to nie ja - jęknął młodszy.

- Ja też w ciebie nie rzucałem - wysapał starszy. - To znaczy, że zrobił to ktoś inny.

Wtedy przyszła im do głowy pewna myśl:

- To musiał być jakiś człowiek! - resztką sił wykrzyknęli prawie jednocześnie. Ale nie byli już w stanie czegokolwiek zrobić. Nim zasnęli na wieki, stary jeszcze dodał:

- Widać, ten mały stwór jest od nas o wiele mądrzejszy. Jeśli wszyscy ludzie są tacy, to prędzej czy później ziemia będzie należała do nich.

Po tych wydarzeniach inne stolemy długo jeszcze żyły z ludźmi w zgodzie. Niemniej słowa starego olbrzyma w końcu się spełniły. Dziś pozostały po nich jedynie kamienie i pozostaną pewnie jeszcze bardzo długo. Może dłużej niż ludzie...

Wdzydzana

Jezioro, które dzisiaj nazywa się Wdzydzkie, kiedyś wyglądało zupełnie inaczej. Było nieco mniejsze, okrągłe i posiadało dużą wyspę. Właśnie tam, wpół drogi z Gdańska do Chojnic, swój gród wybudował dzielny rycerz, Boles. Nie miał syna, więc wszystko pozostawił córce Cyranie i zięciowi Sorce. Sorka przybył tu z odległych stron, lecz bardzo zżył się z miejscowymi. Tak samo jak teść, miał tylko jedną córkę, Wdzydzanę. Często zabierał ją do wsi, odwiedzali chłopów, gawędzili z nimi, pomagali. Dla każdego mieli dobre słowo i serdeczny uśmiech. Wszyscy ich bardzo lubili.

Ślepy los nie patrzy jednak, czy człowiek jest dobry czy zły. Sorkę spotkało wielkie nieszczęście: zmarła mu żona. Na wyspie zapanował smutek. Wokół wszystko rycerzowi przypominało żonę, więc nigdzie nie mógł znaleźć sobie miejsca. W końcu postanowił wrócić w rodzinne strony. Wdzydzana nie chciała wyjeżdżać. Jej ojczyzną było to jezioro i wyspa. Bała się nieznanego kraju. Wiele dni dyskutowała z ojcem. Sorka był nieprzejednany, za wszelką cenę chciał wyjechać i zabrać ze sobą jedyną córkę.

Nie widząc innego wyjścia, dziewczyna poszła po radę do starej wróżki, mieszkającej w lesie. Czarodziejka znała się na ziołach i umiała leczyć ciała oraz dusze. Niejednemu wróciła życie, posługując się nadziemskimi siłami i modlitwami. Dla Wdzydzany miała tylko jedną radę:

- Możesz pozostać tu na zawsze, ale musisz wyrzec się ludzkiej postaci. Jeśli chcesz, przmienię cię w rusałkę i zamieszkasz w jeziorze. Innego sposobu nie ma. Twój ojciec nie ustąpi i zabierze cię ze sobą.

Wdzydzana odeszła smutna. Po kilku dniach wróciła jednak do czarownicy:

- Ojciec jutro wyrusza. Zamień mnie, proszę, w rusałkę.

Wkrótce pluskała się w jeziorze, a swą siedzibę urządziła w wodnej głębinie. Zatroskany ojciec długo szukał córki. W końcu ukazała mu się jako rusałka. Wtedy zrozumiał, jak bardzo kochała tę ziemię. Pogodził się z jej wyborem, pożegnał i odjechał.

Wdzydzana zaś żyła spokojnie w wodach rodzinnego jeziora, ukazywała się rybakom i często śpiewała dla wieśniaków. Z radością spoglądała na wyspę i na znajomą wieś.

Aż pewnego dnia ujrzał ją stolem, który akurat przechodził w pobliżu. Serce zabiło mu mocniej. Zakochał się i zapragnął zdobyć tę uroczą zjawę.

Wdzydzana nie chciała oddać się stolemowi, więc szybko zniknęła mu z oczu. Ten rozpoczął poszukiwania. Zaczął kopać w miejscu, w którym zniknęła rusałka. Pracował kilka godzin, lecz niczego nie znalazł. Drugiego dnia zobaczył ją w innym miejscu. Sprowadził do pomocy swych braci i wspólnie prowadzili poszukiwania, ale Wdzydzany nigdzie nie znaleźli. Później ujrzeli ją kilka razy w różnych miejscach, więc je rozkopali.

We wszystkie rowy od razu napływała woda. W ten sposób powstały liczne odnogi, które jezioro posiada do dziś. Stolemy w dwóch miejscach przekopały też wyspę, dzieląc ją tym samym na trzy.

Któregoś dnia Wdzydzana ukazała się znów na środku jeziora. Stolem natychmiast nabrał w koszulę ziemi, by rzucić na wodną pannę. Pech chciał, że rozdarło się stare płótno, a ziemia spadła do wody tuż przy brzegu i powstał tam wąski cypel. Rozzłoszczony olbrzym chwycił wielki kamień i rzucił, celując w rusałkę. Ona na szczęście umknęła, zaś głaz wbił się głęboko w dno, tworząc tam wielką głębię.

Zrezygnowane stolemy w końcu odeszły w swoje strony. Na jeziorze zapanował wreszcie spokój, ale miało ono teraz dziwaczny kształt - posiadało wiele odnóg i aż trzy wyspy. Największą z nich nazwano Sorką, a jezioro, od imienia rusałki - Wdzydze. Jeśli ktoś potrafi pokochać je tak, jak Wdzydzana, może ujrzy tam kiedyś wodną pannę i usłyszy jej przepiękny śpiew.

Stworzenie Kaszub

Kiedy Bóg postanowił stworzyć świat, zaczął od uformowania kuli ziemskiej. W swym kształcie doskonała, była całkiem pusta. Wówczas wziął wielki worek, w którym pełno było gór, dolin i lasów, pól i jezior, rzek, mórz i innych rzeczy. Pochyliwszy się nad ziemią tworzył różne krainy. Tak powstały wielkie oceany i wysokie góry, ogromne lasy, zielone równiny i nagie pustynie.

Kiedy wszystko już było gotowe, Bóg z gliny ulepił człowieka i tchnął w niego życie..Potem stworzył aniołów, aby opiekowali się ludźmi. Wreszcie, nieco zmęczony, spoczął na niebieskim tronie i popatrzył na swoje dzieło.

- Tak - powiedział zadowolony - to wszystko jest bardzo dobre. Spójrzcie, moi aniołowie, czyż świat nie jest piękny?

Aniołowie z uznaniem kiwali głowami, potrząsając długimi, złotymi lokami. Bóg naprawdę się cieszył. Wtedy właśnie dostrzegł, że w kącie stoi ktoś smutny. Szybko zerwał się ze swego miejsca, podbiegł do anioła, przytulił go i zapytał:

- Co się stało ? Dlaczego nie cieszysz się razem z nami?

Był to anioł, który miał opiekować się Kaszubami. Zawstydzony czułością Boga nieśmiało odpowiedział:

- Ojcze, popatrz na ten biedny, kaszubski kraj. Ludzie są smutni. Zostawiłeś tam tylko jałowe, piaszczyste pola. Czy naprawdę nie mogłeś dać im nic więcej? Nie szkoda Ci tego ludu?

Te słowa głęboko poruszyły Boga. Chwilę się zastanawiał po czym rzekł:

- Nie martw się, chodź ze mną. Zobaczymy, chyba coś tam się jeszcze znajdzie.

Chwilę później Stwórca wytrząs.a.ł swój worek nad Kaszubami. Okazało się, że na dnie pozostały jeszcze różne okruchy: pagórki, rzeki i strumienie, jeziora, lasy, pola i łąki. Spadały one teraz na kaszubskie piaski, tworząc przepiękną mozaikę. Bóg był zaskoczony. Nie spodziewał się, że z resztek może powstać taka piękna kraina. Wszyscy pochylili się nad Kaszubami i z zachwytem spoglądali na te śliczne oczka wodne, na szachownice pól, łąk i lasów, na kręte rzeki i strumienie, obfitość zwierzyny, grzybów, jagód i innych leśnych owoców, na bogactwo ryb w jeziorach i na cudowne pagórki. A Pan Bóg znów zwrócił się do anioła Kaszub:

- Teraz masz pod opieką kraj piękniejszy od innych. Strzeż go dobrze i troszcz się o niego.

Anioł rzucił się do stóp Boga i gorąco dziękował

- A tu masz wielki bursztyn - mówił dalej Bóg - Jest cenniejszy niż ziemia, którą się opiekujesz. Wrzuć go do jednego z kaszubskich jezior. Gdyby tej krainie zagrażało kiedyś śmiertelne niebezpieczeństwo, wypłynie na powierzchnię i przyniesie jej ratunek.

Anioł znowu całym sercem dziękował Bogu.

Potem Gryf - skrzydlaty lew z głową orła - chwycił w swe szpony ten największy kaszubski skarb i wrzucił go do wody w miejscu, gdzie obecnie znajdują się Kartuzy. Na pamiątkę tego wydarzenia do dziś w herbie Kaszub widnieje Czarny Gryf.

Stolica Kaszub

"Kaszubi od wieków uznawali Gdańsk za stolicę Kaszub i bez względu na wyroki histori "Gdańsk" był ich miastem, "stolecznim gardem" średniowiecznych książąt pomorskich, spoczywających w podziemiach katedry oliwskiej. Kościerzynę uznawano za centrum kulturalne pod zaborem pruskim, gdy tworzył w niej Majkowski i wydawał "Gryfa". Kartuzy uznawane za stolicę Kalwari Kaszubskiej, bo leżą w jej centrum, Puck nad zatoką był zbyt mały, by przewodzić innym miastom, poza tym nie działo się w nim nic szczególnie ważnego dla kultury regionalnej, zresztą należał do powiatu morskiego, którego siedzibą było największe miasto kaszubskie - poza Gdańskiem i później Gdynią - Wejherowo. W latach międzywojennych i powojennych Wejherowo wybiło się na najważniejsze miasto kaszubskie i gdyby nie Gdańsk - jemu przypadłaby rola miasta stołecznego Kaszub." Spór o ambicje zostania stolicą Kaszub najlepiej podsumowała Maryla Wolska:

Siedem miast od dawna

Kłóci się ze sobą,

Które to jest z nich

Wszech Kaszub głową:

Gdańsk - miasto liczne,

Kartuzy śliczne,

Święte Wejherowo,

Lębork, Bytowo,

Cna Kościerzyna

I Puck - perzyna

Źródło: Tadeusz Bolduan Nowy Bedeker Kaszubski